..... 2010-02-04 22:31:19

I znowu jutro rano wyjeżdzam.... właśnie się pakuję.... wyjątkowo nie chce mi się jechać. co prawda ostatnio nic mi się nie chce...a wszystko przez tę zimę cholerną.....wracam za dwa tygodnie....może uda mi się pojechac do Wrocławia....

skomentuj (0)

Kociarnia.... 2010-01-30 18:57:06

Trochę czasu minęło. Dużo się dzieje i trudno się zdecydować o czym pisać :) W tak zwanym międzyczasie byłam 2 razy za oceanem, 10 dni w Lozannie i przejechałam 7 tys km samochodem . Efektem tych podróży jest Chance domowo zwana Maleńką:) Piękna korsykanka w kolorze tabak tiger jak to wpisali jej do paszportu... tak tak ma prawdziwy paszport i może podróżować po Europie :)
Niektórzy znajomi twierdzą, że trzeba mieć niezazbytnio w łepetynie żeby sobie przywozić kota z Korsyki ale co oni tam wiedzą:)
W nagrodę jestem codziennie budzona  przeraźliwym miaukiem o 5 rano bo trzeba natychmiast kotom dać jeść. Jeżeli nie reaguję na miauki to łapie się zębami za włosy i ciągnie w kierunku przeciwnym niż głowa śpiocha.  Zwlekam się  z łóżka mrucząc pod nosem  różne obietnice typu przerobie koty na kiełbasę, oddam do chińskiej restauracji, wyrzucę przez okno itp....  Dwa potwory zupełnie się tym nie przejmują......Tym , że mogłabym jeszcze pospać też nie.... Nakarmiłaś to teraz się pobaw, no nie zasypiaj b będę podgryzać Twoje palce u stóp...i tak dzień w dzień... Pies udaje, że kotów nie widzi :) Ja udawać nie mogę.....

skomentuj (0)

powrót,,,,, 2009-06-27 20:40:31

Ha ! czas tu wrócic.....przymierzam sie do tego od jakiegoś czasu ale ciągle odkładałam na  nieśmiertelne jutro:)  Wczoraj dostałam ochrzan od Nashy więc grzecznie zabieram się do pisania. 
Duzo się działo w moim życiu od ostatniego mojego tu pobytu.... Zdążyłam dwa razy polecieć za ocean a teraz jak  twierdzi Tomek jestem w trakcie odwiedzin u dzieci....I o dziwo ta wersja mi odpowiada.....Spotkanie z Tomkiem w Kanadzie było miłe, okropne,cudowne i beznadziejne....na szczęście nie pozabijaliśmy się  i doszliśmy do porozumienia.....myślę, że to spotkanie umocniło naszą przyjaźń chociaż chwilami było bardzo przykre dla obu stron....jak wyjechał do swojego usa  brakowalo mi naszych śniadań w Williams Cofee Pub, szukania  sopli, wybierania domu...eh..... Pokochałam zimę kanadyjską - mroźną ale słoneczną i te nieprzytomne ilości śniegu......trochę tego śniegu było jeszcze pod koniec kwietnia.....
Domowo - bardzo korzystne zmiany...... no i jest nowy domownik.... cudny, kochany, nieznośny, wszędobylski kot.... Jakiś sukinsyn wyrzucił dwa jednodniowe kotki do lasu... niestety dziewczynka nie przeżyła...chłopiec rośnie jak na drożdzach....karmienie odbywało się co 2-3 godziny, dudlił z butli jak smok.... przywiozłam mu specjalną kocią kaszkę....bardzo ją lubi...teraz już  na szczęście nie trzeba go karmić,  wyduszać z niego kupy ani siusiu :).   uwielbia wołowinkę....i wspinać się po nogach... wygladam jakbym się przedzierała przez zasieki z drutów kolczastych ....
Niedługo czeka mnie przeprowadzka.....z przerazeniem myślę o pakowaniu....

skomentuj (3)
Toronto
Warszawa
Save The World - One Click At A Time!

On each of these websites, you can click a button to support the cause -- each click creates funding, and costs you nothing! Bookmark these sites, and click once a day!





Click here to post this on your page or 'blog
Księga Gości
czytam z zapartym tchem
Aryla siostrzano....
Paweł bo podobnie szalony
Elżbieta bo z lasu:)
Piotr Traczyk bo tak
Słowik bo jak on śpiewa:)..... niczem Słowik
Agencja Bezpieczeństwa Zewnętrznego bo też blisko, bo chytrze, mądrze i piękne zdjęcia
plukni zelepi blog bo przyjaciel, bo mądrze i pięknie pisze
koci blog nashy bo bliska, bardzo bliska